Jak kształtować właściwe nawyki żywieniowe dziecka

Wyrabianie nawyków — to przyzwyczajanie dziecka do pewnych zachowań higienicznych, kulturalnych, a także innych. Jeżeli przyzwycza jamy dziecko do zjadania posiłków o określonych porach dnia, zjada nia ich przy stole, zawsze po umyciu rąk, to po pewnym czasie samo będzie chciało zjadać posiłki w takich warunkach. W podobny sposób możemy przyzwyczajać dziecko do zjadania określonych ilościowo i właściwych jakościowo posiłków czterech, czy pięciu w ciągu dnia. Zdrowe dziecko w porach otrzymywania tych posiłków będzie odczuwało głód i chętnie zje przygotowany posiłek, nauczy się, że pierw sze śniadanie to posiłek mleczny (zupa mleczna, kakao, kawa zbożowa itp.), kanapka z serem lub wędliną i koniecznie ■— w zależności od pory roku — warzywa, jak rzodkiewka, sałata, ogórek, ewentualnie szczypiorek dodany do masła, a w zimie np. jabłko czy inny owoc łatwo dostępny. Na drugie śniadanie będzie się upominało o owoc, surówkę owocowo warzywną, sok owocowo warzywny itp. Takie drugie śniadanie nie zaburzy łaknienia, które powinno wyprzedzać obiad — największy posiłek w ciągu dnia. Dziecko szybko konstatuje, że posiłek ten zjada się dłużej niż inne, że trzeba na dłużej przerwać ulubioną zabawę. Dlatego ilościowe nawyki, np. obiadowe, należy również starannie wyrabiać. Zupę trzeba podawać w ilości możliwej do zjedzenia przez parolatka. Podana w dużym talerzu wypełnionym „po wręby" przeraża dziecko, a także — jeżeli posłusznie zje całą porcję — odbiera mu to chęć zjedzenia drugiego dania. To danie, podobnie jak zupa, powinno być podane w odpowiedniej ilości poszczególnych składników, by również nie przerażało dziecka. Należy przy tym uwzględniać indywidualne możliwości i chęci zjadania przygotowanych posiłków. Zalecenia ilościowe spożycia składników pokarmowych czy zawierających je produktów informują o potrzebach przeciętnych. Jeżeli zjada jąc mniejsze ilości dziecko jest zdrowe, a przede wszystkim wykazuje właściwe tempo przyrostu (co musi określić lekarz), nie należy dziecka zmuszać do zjadania dużych porcji. Wyrabiamy w ten sposób negatyw ny nawyk jedzenia. Czy należy przyzwyczajać do trzeciej składowej posiłku obiadowego, tj. deseru? Podawanie deseru ma swoje uzasadnienie fizjologiczne. Białko zwierzęce spożywane w posiłku obiadowym w większych ilościach niż w innych posiłkach może powodować nie dające objawów, bardzo krótkotrwałe niedocukrzenie krwi, co bardzo szybko opanowuje się przez zjedzenie małej porcji deseru pod postacią kompotu lub małej porcji budyniu, kisielu, a nawet soku owocowego. Przyzwyczajanie do dużej porcji słodyczy po obiedzie (i w ogóle) nie jest wskazane. Niezjadanie w całości obiadu pozostawia mimo wszystko dziecko z uczuciem głodu i wyrabia następowy negatywny nawyk tzw. pojadania, tzn. zjadania między posiłkami cukierków, ciastek, czy ulu bionych kanapek. Jeżeli dziecko w ramach posiłku obiadowego nie chce zjadać deseru, może słodkie danie otrzymać na podwieczorek. W przeciwnym razie na podwieczorek wystarczą owoce. Nawyki żywieniowe dotyczyć powinny również kolacji. Nie powinna być zjadana tuż przed spaniem, a przynajmniej o godzinę wcześniej. Dobrze jeżeli w dziecku zaszczepimy chęć zjedzenia wtedy ciepłego posiłku zawierającego białko zwierzęce — np. kasza na mleku, kluski z serem itp., w zależności od sezonu, wzbogaco nego owocem lub warzywami. Podawany do kolacji zimny napój powinien zawierać mleko lub powinien być mleczny, jak: kakao, słaba herbata z mlekiem, kefir lub jogurt. Należy pamiętać, że przerwa nocna w jedzeniu u dziecka po okresie niemowlęcym, w wieku przedszkolnym i potem, nie powinna trwać dłużej niż 8—9 godzin. Po śnie na pierwsze śniadanie powinno się dziecku zarezerwować odpowiednią ilość czasu (dziecko powinno chodzić spać nie później niż między godziną 20 a 21), aby zjadało w spokoju pierwsze śniadanie. Śniadanie to nie powinno być małym posiłkiem, po takim długim okresie niejedzenia. Śniadanie powinno być dużym posiłkiem, podobnie jak obiad i kolacja. Wyrabia nie nawyku wczesnego zjadania dużego śniadania towarzyszyć będzie odtąd człowiekowi przez całe dalsze życie, a dziecku w przedszkolu, potem w szkole ułatwi najpierw korzystanie z pouczającej zabawy, a potem naukę w szkole. Pamiętajmy o tym. Dla zdrowia i w celu zapobiegania chorobom cywilizacyjnym w wieku dojrzałym słuszne jest również wyrabianie nawyków smakowych. Przede wszystkim nie należy przyzwyczajać dziecka od urodzenia, tzn. od okresu niemowlęcego, do smaków słonych. Z potrzebą odczucia takiego smaku dziecko na pewno nie przychodzi na świat. Wprowadzenie diety ubogosolnej od urodzenia jest łatwe do uzyskania przez niedo salanie potraw. Jak już napisano uprzednio, produkty takie jak mięso, jaja, sery, które oczywiście mają swój duży udział w diecie każdego dziecka, zawierają sód nie tylko w ilości pokrywającej zapotrzebowanie na ten pierwiastek, ale dostarczają go w nadmiarze. Sól kuchenna to chlorek sodu. Podobna sytuacja jest w przypadku słodzenia płynów i niektórych posiłków. Sacharoza, tzn. cukier będący w użyciu, jest zbędna w diecie zawierającej odpowiednią ilość węglowodanów złożonych. Węglowodany złożone (tzw. skrobia) rozkładają się w przewodzie pokarmowym do cukrów prostych, które są następnie wchłaniane zgodnie z potrzebą organizmu. Niestety z przyjemnym słodkim smakiem, szczególnie słodkim w potrawach słodzonych sacharozą, zapoznaje się dziecko, nawet karmione piersią, po wprowadzeniu jednego bezmlecznego posiłku; natomiast dziecko karmione sztucznie — prawie od urodzenia. Mleka modyfikowane, tzw. pokarm początkowy, zawierają tylko laktozę, która ma mniej słodki smak. Jak dalece prawidłowe przyzwyczajenia żywieniowe, mogące stanowić model do powtarzania przez wiele lat wieku dziecięcego, są zakodowane u człowieka przez naturę, można przedstawić na przykładzie dziecka karmionego piersią. Liczne obserwacje wykazują, że dzieci karmione piersią przez co najmniej 6 miesięcy przez dobre karmicielki (tzn. prawidłowo odżywio ne, zdrowe matki karmiące), adekwatnie do zmniejszonych żywienio wych potrzeb organizmu, w okresie poniemowlęcym mają mniejsze łaknienie i nierzadko naturalnie wyrobione nawyki smakowe, tj. nie lubią produktów bardzo słodkich, a także ostrych przypraw; nie przyzwyczajane na pewno nie upominają się o sól. Pamiętajmy więc o tym, aby nie przekazywać swoich odczuć smakowych dziecku, szczególnie wymagających zjadania produktów spożywczych mogących przyczynić się do powstawania w przyszłości jakiejś choroby cywilizacyjnej (otyłość, cukrzyca, miażdżyca i in.).

29.01.2011. 18:14